XIX FDW 3 KRZESŁA i 3… / CUDOTWÓRCA

Są momenty, kiedy po spektaklu nie wiesz, co powiedzieć. Zdziwienie, natłok myśli? A może po prostu byłeś na sztuce p.t. „Cudotwórca”. Jest to jedna historia opowiedziana przez 3 różne osoby. Tylko 3 krzesła, które niosą za sobą mnóstwo emocji, aktorskiej czułości i niesamowitego kunsztu, bo przecież mowa tu o Adamie Ferency, który wcielił się w rolę Franka – uzdrowiciela. Oprócz Cudotwórcy, swój monolog wygłosiły jeszcze pozostałe dwie postacie: żona Franka – Grace oraz impresario Teddy. Ale czy tak naprawdę za sprawą uzdrowiciela działy się cuda? Moim zdaniem nie, bo gdy chcesz zarabiać, nie wiedząc skąd jest twój fenomenalny talent, stajesz się zwykłym hochsztaplerem. Myśląc przecież o osobach, które potrafią czynić cuda, wyobrażamy sobie ludzi, za którymi ślepo podążają tłumy, lecz jeśli cudotwórca pali za sobą wszystkie mosty i niszczy najbliższe osoby staje się on antycudotwórcą. Samobójstwo żony, życiowy upadek impresario, czy śmierć dziecka to tylko wybrane przykłady antycudów, które zdziałał uzdrowiciel. On sam popada w alkoholizm, który wyniszcza go, jednocześnie pomagając mu żyć mu ze świadomością, że to wszystko jest zwykłą imaginacją. Sztuka ta wprowadziła mnie w nastrój głębokiej zadumy nad tym, w co i komu wierzyć. Wystarczy bowiem tylko zmienić styl i emocje towarzyszące nam przy opowiadaniu, a powstaje zupełnie inna historia. Tak też jest i tu, bo przecież słuchając Teddy’ego można pomyśleć, że uzdrowiciel posiada swoją moc, lecz monolog Grace burzy wszystko i stawia cudotwórcę w świetle podłej osoby. Podczas spektaklu, każdej osobie towarzyszyło inne tło, którego zmianę łatwo było zauważyć. Wszystkie jednak były do siebie podobne pod względem, chłodu, surowości i szorstkości. Na każdym zdjęciu uwidacznia się zimowa sceneria, która kojarzy nam się z końcem roku, a zarazem z obumieraniem. Do tego monotonny ruch postaci z lewej do prawej i z prawej do lewej oddaje niemoc i rozpacz, z jaką walczy człowiek podczas ziemskiej wędrówki. Pod koniec spektaklu wszystkie światła zgasły, co mogło oznaczać wewnętrzną śmierć bohatera. Brak wiary w siebie, strata bliskich osób, własne uzależnienia? Te 3 „cuda” zniszczyły życie człowieka. Pytanie tylko, kto tych cudów dokonał…

Michał Wyciszkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.